Cześć, witam Cię w kolejnym artykule. Cieszę się, że stajesz się powoli stałym fanem i weteranem mojego bloga. Pamiętaj, że dokładam wszelkich starań, aby wiedza, którą tu przekazuję, była – zarówno elitarna, jak i praktyczna. A dziś, specjalnie dla Ciebie, wyselekcjonowałem, napisałem i opisałem pięć nawyków, dzięki którym – na co dzień – jestem: energiczny, żywiołowy i zmotywowany. Jeśli chcesz, tak, jak ja, budzić się z uśmiechem na twarzy i każdego dnia darzyć ludzi pozytywną energią, to ten artykuł jest napisany z dedykacją dla Ciebie. Wyłącz więc wszystkie rozpraszacze i pozwól się oddać wyjątkowej lekturze.

Co to jest nawyk?

Zanim przejdę do meritum, chciałbym wytłumaczyć Ci „pokrótce”, co to jest nawyk? Nawyk jest to jednakowa reakcja na wyzwalacz, który następnie kreuje w Twoim ośrodku nagrody (część układu limbicznego) przyjemność wynikającą z wykonanej czynności. Ośrodek nagrody jest to część układu limbicznego, który się pobudza, gdy mózg wytwarza spore ilości dopaminy („hormonu szczęścia”). Należy również zwrócić uwagę na rozróżnienie słów: nawyk, zwyczaj, uzależnienie. Nawyk występuje zawsze po takim samym bodźcu i nie musi być wykonywany często ani regularnie, ponadto po jakimś czasie zaczyna być wykonywany – automatycznie, podświadomie, czasem wręcz nieświadomie.

1 – Wypijam 500 mililitrów wody o poranku

Każdego dnia, gdy wstanę i mój organizm jest w stanie lekkiego rozkojarzenia – mentalnego i fizjologicznego, to od razu wstaję z łóżka, idę do kuchni, nalewam 500 mililitrów wody w temperaturze około 40 stopni Celsjusza i zaczynam małymi łykami pić przez kwadrans. Dlaczego akurat ten nawyk jest taki istotny? Powiem szczerze, że dzięki codziennemu nawadnianiu organizmu, z samego rana, jestem człowiekiem niezwykle efektywnym. Nie dość, że mam motywację do wstania, gdyż potrzebuję wody, to jeszcze kształtuję sobie bardzo pozytywne automatyczne zachowanie, które ma na celu zwiększyć moją skuteczność. Niektórych może dziwić fakt, woda, którą piję z samego rana, ma temperaturę 40 stopni Celsjusza. Jeśli ja usłyszałbym, że należy pić tak ciepłą wodę i to dlatego, aby mieć więcej energii życiowej, to bym go wyśmiał – przecież bierzesz zimny prysznic, aby się obudzić – heloł? Tu nie o to chodzi. Od mojego znajomego usłyszałem jakiś rok temu, że zimny prysznic odgrywa rolę „mistrza orzeźwienia”. Sprawdziłem i okazało się to prawdą. Jednak z wodą pitną jest trochę inaczej. Wskazówkę, którą otrzymałem odnośnie do temperatury wody pitnej, dostałem jakieś 7-8 miesięcy temu (pod początek roku 2017), gdy miałem problemy z odpowiednim „dobudzeniem się”. Okazało się, że zimny prysznic jest skuteczny z tego względu, że on zostaje rozprowadzony po powierzchni ciała ludzkiego – wtedy rzeczywiście odgrywa rolę „adepta energicznego”. Jeśli chodzi, natomiast, o wodę pitną, to należy pić ją w takiej samej temperaturze, jak ma ludzkie ciało, czyli około 36,6 stopni. Jednak należy zwrócić uwagę na to, że nie będziemy chodzić z termometrem i sprawdzać – Tak, temperatura wynosi 36,6 stopni. To byłoby bezsensu. Zamiast tego proponuję termoregulację intuicyjną. Należy zawsze dotknąć szklanki/butelki od zewnątrz, oczywiście i „na oko” ocenić, czy woda jest ciepła. Przeciętny człowiek mógłby tego nie zrozumieć, jednak jeśli pamiętasz lekcje biologii ze szkoły podstawowej, to wiesz, że ssaki, są organizmami stałocieplnymi, więc – analogicznie – jeśli wypijesz wodę zbyt ciepłą lub zbyt zimną, to zajdzie zjawisko termoregulacji, które jest oczywiście anafrodyzjakiem, czyli zużywa Twoją energię zewnętrzną. Logiczne, prawda?

2 – Nauka języka angielskiego

Jeśli już naleję sobie wody i zacznę ją pić małymi łykami, to skupiam się na rozwoju moich horyzontów myślowych w sposób nieelektroniczny. Zamiast patrzeć w świecące ekrany, które o tej porze nie będą dla mnie dobrodziejstwem, koncentruję się na nauce słówek angielskich. Dlaczego akurat o tej porze? Pierwsze 15 minut dla mózgu jest okresem najszybszego wchłaniania informacji pamięciowych – co prawda, rozumujesz wolniej, lecz zapamiętujesz szybciej – dzięki temu w sposób błyskawiczny mogę zapamiętać na długo słówka w owym języku. A dlaczego angielski? Chyba nie muszę wyjaśniać, język angielski jest najbardziej znanym językiem i najwięcej osób potrafi się nim posługiwać na poziomie komunikatywnym. Ówczesny poziom publicznego szkolnictwa polskiego nie stawiał na naukę konwersacji w tym języku, tylko na naukę zasad gramatyki, których i tak nie stosowałem. Jeśli każdego ranka uczę się 3 słówek – tyle to dla mnie minimum – to po 365 dniach – będę umiał ponad 1 000, a to według profesjonalnych nauczycieli niniejszego języka uważane jest za wystarczające, aby w sposób komunikatywny porozumieć się w wielu sytuacjach za granicą.

3 – Jestem wdzięczny

Od zawsze wierzyłem w zasadę wzajemności. Co to oznacza? Jeśli jestem dla kogoś miły, to on dla mnie również. Oczywiście, znajdą się przypadki, gdzie ta reguła nie będzie miała zastosowania, jednak to ze względu na wyolbrzymienie zjawiska lub ze względu na dobranie niewłaściwej osoby do zespołu. Mimo wszystko zasada wzajemności sprawdza się w niemal każdym przypadku. Jeśli jakakolwiek osoba zrobiła coś miłego dla Ciebie, podziękuj i zrób coś miłego dla niej. Wcale nie chodzi tu o sztuczne – O jeju, coś ona zrobiła dobrego, to ja też muszę. Nie, tu chodzi o Twoje samopoczucie. Jeśli ktoś dla Ciebie zrobił coś miłego, to byłeś zadowolony z tego względu, jednak należy pamiętać, że działa to też w drugą stronę. Jeśli będziesz miły dla innej osoby, to ona będzie miła dla Ciebie. Możesz być wdzięczny nie tylko za dobro materialne, lecz również za uśmiech, miłą rozmowę, czas poświęcony na spotkanie z Tobą. Podziękuj, odwdzięcz się, bo wbrew pozorom jest to tak samo przyjemne uczucie, jak przyjmowanie dobrodziejstw. Tylko musisz się o tym przekonać.

4 – 30 minut czytania

Każdego dnia, bezwzględnie na liczbę obowiązków, znajduję czas na czytanie książki. Nie są to publikacje motywacyjne czy science-fiction, które się czyta dla odpoczynku, tylko pozycje wyższej klasy – biznesowe, ekonomiczne czy biografie. Te ostatnie może są proste, lecz niezwykle mądre i wartościowe. Należy zwrócić uwagę nie tylko na indeks czytelności (trudny/prosty), lecz przede wszystkim na spis treści i autora owego utworu. Jeśli merytoryka jest na wysokim poziomie i mogę ją zastosować, aby zwiększyć moją efektywność, to jest ta pozycja zdecydowanie dla mnie.

5 – Wyłącz wszystkie ekrany przed spaniem

Tę radę uważam za najcenniejszą dla wszystkich niewyspanych jednostek. Jeśli nie masz energii, a do tego masz problemy ze snem, jest to spowodowane nieodpowiednim ciągiem zdarzeń, które następują przed snem. Pamiętaj, że ostatnie 30 minut, które przysługują Ci przed zmrużeniem oka, mają być poświęcone na wyciszenie Twojego organizmu, a nie na odpisywanie na wiadomości na Messengerze czy surfowanie po portalach społecznościowych. Polecam, wszystkim, absolutnie wszystkim, powyłączać ekrany już 30 minut przed spaniem. W tym czasie możesz zrobić porządek, przeczytać 20 stron niezwykle wartościowej publikacji, lub porobić cokolwiek innego. Jeśli mi nie wierzysz, to sprawdź. Co ja Ci tu będę tłumaczyć – wszystkie osoby, które tę technikę wprowadziły w życie, są zafascynowane jej skutecznością i praktycyzmem.


Leave a Reply

Your email address will not be published.