Cześć, czy wiesz, jaka jest największa ułomność Polaków przy inwestowaniu swojego kapitału? Nieumiejętność liczenia. W szkołach próbowano Cię nauczyć matematyki i umiejętności logicznego myślenia. Jednak, jak zapewne zdajesz sobie sprawę, nasz Polski System Edukacji Oświaty nie działa, tak jak trzeba. W takim razie dziś przedstawię Ci praktyczny mechanizm matematyczny, dzięki któremu będziesz mógł w bardzo krótkim czasie w sposób świadomy i długoterminowy pomnażać swój kapitał. Zapraszam do czytania.

Co to jest procent składany?

Sposób obliczania procentów z liczby całkowitej uczyliśmy się już w szkole podstawowej. Jeśli masz chociażby wykształcenie podstawowe, to mam nadzieję, że wiesz, ile jest 10% ze 100. Tak, 10, dobrze. Jest to bardzo prosta konwencja. Jednak liczenie procenta składanego nie jest już takim prostym zadaniem. Zacznijmy od tego, czym zwykły procent różni się od procenta składanego. Przede wszystkim zwykły procent kończy się na jednej liczbie, np. 10% z 1000 = 100, jednak procent składany, jak sama nazwa wskazuje, składa się z kilku liczb. Jakich?

Procent składany jest to obliczanie tego samego procentu (np. 10%) wielokrotnie. Może brzmieć to niezrozumiale, ale już to tłumaczę na przykładzie. Powiedzmy, że Jan na swoim rachunku bankowym ma ulokowane 10 000 złotych. Uznajmy dla uproszczenia, że za lokowanie pieniędzy na koncie oszczędnościowym będzie dostawał 10% od kwoty, którą ma na tym koncie (corocznie). Po roku Jan dostaje od banku 1 000 złotych. Dlaczego? 10% z 10 000 = 1 000 zł. Jednak po dwóch latach Jan dostanie 1 100 złotych. Skąd to się wzięło??? Musimy dodać te dwie kwoty – 10 000 złotych + 1 000 złotych = 11 000 złotych. Taki jest stan rachunku bankowego naszego Jana. Jednak po dwóch latach Jan znowu od banku dostaje 10% z kwoty, którą tam lokuje. 11 000 + 10% z 11 000 = stan rachunku bankowego Jana. W takim razie: 11 000 + 1 100 = 12 100 złotych. Po trzech latach analogicznie: 12 100 + 1210 = 13 310 złotych.

Potęga procentu składanego działa nie tylko w bankach, ale również w protokole bitcoin. O tym mechanizmie, nieco bardziej złożonym, powiemy sobie za chwilę. Jednak zanim przejdę do tego, powiem Ci, jak to najskuteczniej liczyć. Jeśli chodziłeś na szkolenia z inwestowania, to pewnie słyszałeś o regule 72. Jest to nowożytny sposób na obliczanie procentu składanego. Muszę przyznać, że zrewolucjonizował on matematykę, gdyż ułatwił dość skomplikowany wzór na obliczenie tej konwencji inwestycyjnej. Jednak jeśli przeniesiemy go do świata finansów, to niestety nie odrywa ona tutaj swojej roli. Dlaczego?

W rzeczywistości nigdy nie ma tak, że wszystkie zmienne są stałe, w większości sytuacji podstawowa reguła mikroekonomii (ceteris paribus) po prostu nie działa. W świecie finansów jest wiele skomplikowanych algorytmów, na które nie mamy bezpośredniego wpływu. Inflacja, deflacja, podatki i inne skomplikowane mechanizmy. Powiem szczerze, że znalazłem na obliczenie owego procenta, znacznie lepszy, choć jak zwykle nigdy nie bezprecedensowy sposób. Jaki? Bardzo prosty. Otwierasz Excela i na podstawie tego programu możesz obliczyć ten algorytm. Jak to konkretnie zrobić? Wpisz sobie w wyszukiwarce: obliczanie procentu składanego – Microsoft Excel. Jestem niemal pewny, że znajdziesz całą gamę artykułów i filmików.

Co ma piernik do wiatraka, czyli bitcoin a procent składany

Jeśli choć trochę wgłębiłeś się w temat protokołu bitcoin, to wiesz, że istnieją dwie możliwości inwestycji w tę kryptowalutę. Możesz ulokować swój kapitał na giełdzie lub zainwestować w sprzęt wydobywczy, tak zwane kryptokoparki.

Jeśli przeczytałeś mojego e-booka, to wiesz, że zainwestowanie swojego kapitału w pulę/pule (sprzęt, który służy do wydobywania bitcoina), jest zdecydowanie bardziej opłacalne. W takim razie, co ma do tego procent składany? Spokojnie, wszystko po kolei. Na początku musimy sobie powiedzieć, że aktywacja konta na portalu Bitclub Network (przedsiębiorstwa, którego celem jest wydobycie jak największej ilości tej waluty), jest płatna – 100 dolarów amerykańskich. Wiem, może się to wydawać sporo, ale zyski, które będziesz mógł później wypłacać, będą nieporównywalnie większe. Pamiętaj, inwestycja w kryptowaluty jest opłacalna, gdy jest ona długoterminowa (minimum 2 lata).

Jeśli już aktywujesz swoje konto, to powinieneś zainwestować w jedną z trzech pół wydobywczych – brązową, srebrną lub złotą. Wartość, czyli cena, jaką musisz zapłacić jako klient (osoba reprezentująca popyt) – wynosi: 500 $ – brązowa, 1000 $ – srebrna, 2000 $ – złota.

Jako ciekawostkę, a raczej jako poradę inwestycyjną, powiem Ci, mój Drogi Czytelniku, że bardziej opłacalne jest zainwestowanie w cztery pule po 500 dolarów amerykańskich niż w jedną za 2000. Dlaczego? O tym już za chwilkę.

Jednak co tu jest istotne – należy rejestrację i cały proces zrobić pod okiem doświadczonego inwestora. Jeśli zrobisz choć jeden błąd w rejestracji czy naciśniecie nieodpowiednią ikonę, przycisk, to możecie tego srogo pożałować – nie mówię tego, aby Cię nastraszyć, tylko aby Cię poinformować, że to może być w niektórych przypadkach niebezpieczne. Zresztą, lepiej dwa razy się zabezpieczyć niż stracić kilka tysięcy złotych, prawda?

Kolejna kwestia to zapoznanie się z bardziej szczegółowymi mechanizmami w protokole bitcoina. Należy zdać sobie sprawę, że Ty, swoje pieniądze, przeznaczasz w sprzęt do wydobywania owych „wirtualnych piękności”. Możesz, oczywiście, sam zakupić tego typu sprzęt, jednak jest to wydatek rzędu 50 000 złotych, a zapewne będą jeszcze jakieś problemy techniczne i większe wydatki za prąd, więc jeśli nie masz bajońskich sum na koncie, to lepiej nie kupuj tych urządzeń.

Polecam Ci zainwestowanie w sprzęt do wydobycia – jest to bezpieczniejsze, tańsze i łatwiejsze. Te 500 dolarów, które wpłaciłeś, aby usprawnić sprzęt do wydobycia, nazywa się udział pełny. Oczywiście, nie jest to udział w jeden sprzęt, który służy do „kopania”, jednak tak to zjawisko nazwano. Jednak udział częściowy, jest to, dosadnie rzecz ujmując, niewielki promil Twoich wirtualnych pieniędzy, a idzie on, abyś mógł wypłacać zyski z inwestycji, a w zasadzie z reinwestycji. Dlaczego reinwestycji? Jeśli wpłaciłeś na konto firmy BitClub Network 500 dolarów, to możesz zyskami, które są zależne od sytuacji rynkowej i wartości waluty, wypłacane na Twoje prywatne konto giełdowe, reinwestować w sprzęt do wydobycia. I zamiast codziennych zysków (około 5-6 złotych), będziesz mógł zarabiać znacznie więcej, w dłuższym odcinku czasowym. Jak to zrobić?

Możesz ustawić sobie reinwestycję na poziomie (0%, 10%, 20%, 30%, 40%, 50%, 60%, 70%, 80%, 90%, lub nawet 100%). Wtedy automatycznie, gdy z zysków z inwestycji naliczy się minimalna kwota, jaką można przeznaczyć do inwestycji w sprzęt, czyli reinwestycji, zostanie ona przelana. Potem już tylko szybciej ta kwota się będzie zbierać, gdyż działa to na zasadzie procenta składanego, czy zjawiska, tak zwanej, śnieżnej kuli. Te udziały szybciej się kupują. Na szczęście wszystko jest robione automatycznie, więc nie musisz nic klikać, pilnować czy szukać. Po kilku latach jestem pewny, że kwota, która będzie na Twoim koncie, będzie znacznie większa niż pierwotna, wręcz zysk będzie kilkukrotnie/kilkunastokrotnie większy niż suma, którą zainwestowałeś w pulę. Oczywiście, wszystko zależy od wartości bitcoina (sytuacja giełdowa) i trudności wydobycia (górnicy – w sensie – osoby, które wydobywają bitcoina).


Leave a Reply

Your email address will not be published.